O grze

Opiekowanie się wirtualnymi zwierzakami to niesamowita frajda. Sam kiedyś, wieeele lat temu, hodowałem na pulpicie swojego Pentiuma II rybkę. Później przyszedł czas na Tamagotchi z którym przez kilka miesięcy się nie rozstawałem, nieustannie zajmując się moim czarno-białym psem. Na wiele lat zabawa przycichła. Teraz, w dobie smartfonów, dałem się skusić na aplikację Hachi (nasza recenzja tutaj), która również wciągnęła mnie na kilka dobrych tygodni, a obecnie przyszedł czas na testowanie szybko zaskrabiającej sobie sympatię Google Play aplikację Pou.

Jak pewnie już zdązyliście się domyślić, jej instalacja to kolejna deklaracja chęci opieki nad wirtualnym stworzonkiem w wydaniu na system z Zielonym Robocikiem. Tym razem jednak zadanie to będzie jeszcze bardziej wciągające i wymagające, a jakby tego było mało, przyda nam się naprawdę dużo cierpliwości albo… nakładów finansowych.

Cała zabawa podzielona została na cztery pomieszczenia: kuchnię, laboratorium, pokój zabaw oraz sypialnię. W pierwszym z nich, jak sama nazwa wskazuje, możemy nakarmić naszego pupila. Czym? Ano tym, co mu wcześniej kupimy. W laboratorium podopieczny może liczyć na solidne mycie oraz, jeżeli zajdzie taka potrzeba, solidną dawkę mikstur które przywrócą go na nogi. W sklepie bowiem możemy nabyć eliksiry, które natychmiast podbudują jedną ze statystyk, a to właśnie tu możemy je zaaplikować. W pokoju zabaw czekają na niego atrakcje, dzięki którym możemy wzmocnić jego poziom zadowolenia. Nie możemy jednak zapominać, że niezbędna jest mu do tego energia, którą odzyskać może, oczywiście, w sypialni.

Bardzo ciekawie zaprojektowana została sala zabaw, w której nie dość, że możemy zarabiać kolejne monety, to jeszcze mamy szansę na dobrą rozrywkę. Czekają tam bowiem na nas cztery gry, będące uproszczeniami znanych i lubianych tytułów. Przyjdzie nam tam nieustannie skakać ku niebu jak w Doodle Jump, spadać łapiąc monety, układać kolory w wariacji kojarzącej się z Bejeweled oraz łapać spadające z nieba posiłki uważając, by nie naciąć się na coś, czego nasz pupilek strawić nie da rady — na przykład podkowę.

Ogromnym i niezwykle rozbudowanym elementem Pou jest sklep. Czekają tam na nas nie tylko wspomniane posiłki, ale też dodatkowe piłki, mikstury i masa przedmiotów, dzięki którym możemy zmienić wygląd bohatera. Część z nich odblokowuje się dopiero wraz z progresem, na przykład możecie pomarzyć o założeniu sportowych okularów jeżeli Wasza postać nie zdobyła jeszcze 16 levelu. A takich ograniczeń jest dużo więcej. Niestety, nie ma też co ukrywać, że gra zaprojektowana jest tak, by czerpać zyski z mikropłatności. Monety co prawda możemy zarabiać we wspomnianych mini-gierkach, ale trzeba spędzić naprawdę dużo czasu, by dorobić się wypasionych gadżetów bez sięgania do portfela.

Pou to jeszcze jedna wariacja na temat Tamagotchi. Rozbudowana, ale też w pewien sposób urzekająca prostotą designu. Warto dać jej szansę, a nóż się wciągniecie w zdobywanie żetonów dzięki mini-gierkom. Aplikacja dostępna jest za darmo w serwisie Google Play.

W razie problemów, zapraszamy do naszego poradnika o tym jak zacząć przygodę w POU.

Poradnik Pou

Kiedy na początku września opisywałem niepozorną aplikacje kontynuującą tradycję Tamagotchi — Pou — nie myślałem, że spotka się ona z tak ogromnym zainteresowaniem. Patrząc jednak na to, że nieustannie króluje ona wśród popularnych tekstów i czytając Wasze komentarze, postanowiłem wyjść na przeciw potrzebom i napisać drobny poradnik (a może trafniej byłoby określić go mianem FAQ) który pomoże Wam rozpocząć zabawę i podjąć jak najlepszą i efektywną opiekę nad wirtualnym stworkiem.

Grę ściągamy na urządzenie z Android:
W tym celu potrzebny jest smartfon lub tablet sygnowany systemem z zielonym robocikiem. Aplikację pobrać można w serwisie Google Play — za darmo, potrzebny jest jedynie dostęp do połączenia z internetem.

Przyporządkowanie Pou do konta e-mail:
Bardzo ważna kwestia, by nawet w razie problemów z naszym smartfonem czy tabletem móc po formacie / zmianie kontynuować opiekę nad wirtualną istotką, której poświęciliśmy już sporo czasu i wysiłku. W tym celu w opcjach wybieramy „account” i wpisujemy adres e-mail do którego ma być przyporządkowane Pou. Po wylogowaniu i próbie zalogowania musimy podać tę samą skrzynkę — otrzymamy na nią hasło, którego użyjemy do ponownego zalogowania się.

Zapisywanie gry:
Nasz progres prawdopodobnie logowany jest automatycznie, jednak gdybyście nie wierzyli takiej sile sprawczej możecie zrobić to samodzielnie klikając na ikonkę w prawym górnym rogu -> account -> save.

Czy można w to zagrać na komputerze?
Nie wykluczam, że przez magiczne emulatory — owszem. Jednak nie oczekujcie w tej sprawie od nas pomocy, jesteśmy serwisem poświęconym stricte technologiom mobilnym🙂

Jak sprzątnąć kupę Pou:
Po prostu wystarczy na nią kliknąć, za tę akcję automatycznie nagradzani jesteśmy monetami.

Skąd wziąć monety by móc kupić Pou kolejne gadżety?
To prawdopodobnie najbardziej kłopotliwe ze wszystkich pytań. Z pewnością zauważyliście już sprawując opiekę nad swoim stworkiem powoli zostajecie obdarowywani kolejnymi porcjami bilonu, jednak jest go niewiele. Cóż, najprostszą drogą by zdobyć dużo żetonów jest je po prostu kupić w ramach mikrotransakcji. W tym celu klikamy na ikonkę w lewym górnym rogu ekranu, wybieramy ilość, klikamy na zielony przycisk „buy” który przeniesie nas do sklepu Google Play — i jeżeli mamy podpiętą swoją kartę do usługi, po prostu płacimy i idziemy na zakupy. Domyślam się jednak, że takie rozwiązanie nie będzie satysfakcjonujące. Zatem kolejnym dość przyjemnym sposobem by zrobić na zestaw atrakcji dla Pou są mini gierki.

Gdzie znajdę mini-gry, o co w nich chodzi?
Do zabaw przeniesiecie się w Game Room, klikając na kolorowego pada w dolnej części ekranu. Do wyboru jest 7 zabaw:

  • Food Drop — z góry ekranu spada jedzenie, którym musimy nakarmić Pou. Gestem przesuwając palcem po ekranie zmieniamy pozycję naszego stworka by mógł je złapać — trzeba jednak być ostrożnym, nie wszystkie potrawy się nadają! Po zjedzeniu złego pokarmu zobaczymy ekran game-over!
  • Sky Jump — nasz podopieczny automatycznie skacze po platformach, naszym zadaniem jest wychylając urządzenie w odpowiednim kierunku nawigować go tak, by bezpiecznie wskoczył jak najwyżej zbierając przy tym porozrzucane po planszy monety.
  • Free Fall — odwrotność wcześniejszej gry — tym razem spadamy na dół. Również wychylając telefon nawigujemy Pou. Musimy to robić jednak bardzo starannie by nie dość że złapać jak najwięcej monet, to jeszcze w nich nie przydzwonić.
  • Color Match — przesuwamy rzędami różnokolorowych Pou tak by zbijać jak największe combosy stworków o tym samym kolorze, a tym samym w określonym czasie zdobyć jak najwięcej punktów.
  • Sad tap — na ekranie pojawiają się cztery stworki, a tylko jeden z nich jest „smutaskiem” przepuszczającym nas do kolejnej rundy. Musimy jak najszybciej zgadnąć kliknąć właśnie na niego — jeżeli w pierwszych ruchach za wiele razy kliknięmy w uśmiechnięte Pou, gra dobiega końca.
  • Pou Popper — strzelając stworkami w różnych kolorach musimy tworzyć zestawy, najlepiej jak największe, Pou o tej samej barwie. Kiedy bohaterów będzie na ekranie tyle że sięgną na sam dół ekranu, gra dobiega końca.
  • Pou Sounds — pamięciowa zabawa w której musimy zapamiętywać w jakiej kolejności rozstawione po ekranie Pou wydawały dźwięki, by móc je następnie odtworzyć.

Uff, to byłoby z grubsza na tyle! Jeżeli będziecie mieli jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, pytajcie. Chętnie pomożemy całą ekipą — mam tu na myśli nie tylko redakcję, ale i naszych czytelników i wzorowych opiekunów Pou. Coś jeszcze jest niezrozumiałe? Dajcie znać w komentarzach, a postaramy się wspólnie rozwiązać ten problem!